Pamiętam, że pół wieku temu wędrując ulicami Warszawy największe wrażenie robiły na mnie tablice z napisami: "Miejsce uświęcone krwią Polaków" lub o treści bardzo podobnej do przytoczonej. Pod tablicami paliły się znicze, sporo było świeżych kwiatów. Pamiętam też, że przystawały przed nimi inne jeszcze osoby, oddając dłuższej czy krótszej zadumie.

Gdy kilka dni temu zdarzyło mi się wędrować tymi samymi kwartałami miasta, odniosłem być może błędne wrażenie, że tablice niektóre tablice gdzieś poznikały. Przy tych, które pozostały nie dostrzegłem natomiast nikogo oddającego się chociażby kilkusekundowej zadumie. No, cóż – czas zrobił swoje. Ludzie zmieniają się, Warszawa też zmieniła się mocno. Przede wszystkim stała się bardziej kolorowa, pojawiły się okazałe wieżowce, metro, odrestaurowane zabytki błyszczą żywością barw.

Mój tegoroczny spacer z aparatem fotograficznym przebiegał szlakami utartymi: Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem czy rynkiem Starego Miasta. Starczyło też czasu na Muzeum Chopina, Stare Powązki, Ogród Botaniczny i Królewskie Łazienki. Nowością były Muzea: Żydów Polskich i Powstania Warszawskiego.

Wymowa atmosfery, eksponatów i doboru tekstów prezentowanych w Muzeum Powstania Warszawskiego poruszyła mnie podobnie, jak przed półwieczem wspomniane na wstępie tablice. Jednak przesłanie Muzeum odebrałem przede wszystkim jako ostrzeżenie przed grozą wojny generującej bezmiar okrucieństwa i niosącej ludziom niewyobrażalne wręcz cierpienia, a także jako wołanie o dar ducha roztropności dla polityków, który w Polsce od dawna już jest dobrem deficytowym.

Może dlatego nie wykonałem tam zbyt wielu zdjęć, a do prezentowanej galerii zdecydowałem się włączyć tylko dwa spośród wykonanych. Z założenia miała to być bowiem galeria pogodna i optymistyczna.

Zapraszam na spacer po starej, a przecież "nowej" Warszawie.

Jan WOJTASIK

 

                                                                                             
pogoda.net