Wiktymologia Jest dziedziną kryminologii, a przedmiotem jej badań jest rola ofiary w genezie przestępstwa. Już dawno zauważono, że wiele śledztw nie może ruszyć z miejsca, jeżeli wcześniej nie ustali się tożsamości ofiary. Udzielenie odpowiedzi na pytanie, kim jest ofiara, czym się zajmuje, z czego żyje, z kim utrzymuje kontakty, czy łatwo popada w konflikty, jak spędza dzień należy do podstawowych kanonów sztuki śledczej. Umożliwia ustalenie motywu zbrodni, a co za tym idzie typowanie jej sprawcy. Czasem dobra znajomość ofiary i jej życia pozwala ustalić, czy w ogóle przestępstwo zaistniało.

Z natury rzeczy zależność pomiędzy sprawcą przestępstwa, a samym czynem, którego dokonał są oczywiste. Z czasem okazało się jednak, że w wielu wypadkach w triadzie "sprawca - czyn - ofiara" relacje występujące pomiędzy ofiarą, a sprawcą też nie są przypadkowe. Jeden z wniosków wypracowanych przez badaczy problemu sprowadza się do stwierdzenia, że ryzyko zaistnienia przestępstwa stanowi wypadkową "skłonności do jego popełnienia" przez sprawcę i "podatności wiktymologicznej" ofiary.

Na tej podstawie wykształciło się np. pojęcie "ofiary uciążliwej". Chodziło o osobę, na rzecz której sprawca musi dokonywać świadczeń finansowych w długiej perspektywie czasowej. Mogą to być wysokie świadczenia alimentacyjne, ale też ponawianie żądania okupu przez szantażystę. Eskalacja żądań może w takiej sytuacji doprowadzić do pojawienia się myśli, że jedynym sposobem uwolnienia się od problemu jest unicestwienie szantażysty. Nieco inna sytuacja występuje w przypadku "ofiary niewygodnej". To z kolei osoba, której samo istnienie albo postawa stają sprawcy na przeszkodzie w realizacji ich planów. Do tej kategorii należy np. człowiek, który był świadkiem poważnego przestępstwa, a jego ewentualne zeznanie może zaszkodzić sprawcy. Ofiara niewygodna to czasem też wspólnik zbrodni. Może być nią jednak małżonek uporczywie odmawiający zgody na rozwód.

Wiktymologicznego klasyfikowania ofiar nie należy utożsamiać z kryteriami klasyfikacji stosowanymi wobec sprawców przestępstw, a podobieństwo terminologiczne dla opisu niektórych zachowań i właściwości ofiary nie może być przyjmowane bez zastrzeżeń i wskazania specyficznego kontekstu, w jakim terminy te są używane. Tak też należy rozumieć np. jedną z podstawowych klasyfikacji ofiar: ofiara niewinna, ofiara własnej ignorancji, ofiara winna w takim samym stopniu, jak sprawca, bardziej winna niż sprawca i ofiara wyłącznie winna przestępstwa.

W wiktymologicznym znaczeniu "prowokacja" czy "wina" oznaczają wywołanie działania, pobudzenie zjawiska czy reakcji niezależnie od świadomości ofiary, jej intencji i przewidywania. Wiktymolodzy utrzymują ponadto, że istnieją grupy osób szczególnie predestynowane do roli ofiary. Ofiarą wypadku drogowego często staje się ktoś, kto prowadzi pojazd szczególnie agresywnie.

Osoby o awanturniczym usposobieniu mają tez większą niż przeciętny człowiek szansę zostać ofiarą pobicia podczas dyskoteki czy podczas zatrzymania przez Policję. Wiktymolog szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego "córka - ofiara" prześladowań ze strony "ojca - pijaka" i awanturnika znajduje sobie męża o dokładnie takich samych przywarach.

Do ważkich czynników wiktymologicznych należy alkohol, narkotyzowanie się czy uprawianie prostytucji. Osoby nietrzeźwe czy obnoszące się z zawartością swojego portfela częściej od innych padają ofiarą rozbojów. Obecnie, w dobie wszechobecnej reklamy, rzeczywistych czy pozornych promocji i obniżek cen, pojawiania się coraz to nowych technologii i firm, cześć społeczeństwa, prawdopodobnie wskutek zagubienia, a może łatwowierności okazuje podatność na zawieranie różnego rodzaju umów z "tańszymi" dostawcami różnego rodzaju towarów czy usług. Bywa, że to, co miało być nadzwyczaj tanie, okazuje się bardzo drogie. Dlatego też rzecznicy interesów klienta przestrzegają przed podpisywaniem umów, których dokładnie się nie przeczytało lub nie rozumie znaczenia obco brzmiących pojęć.

Wielu znawców tematu podkreśla istotne znaczenie "prowokacji wiktymologicznej" w przestępstwie zgwałcenia. Taką "prowokacją" jest np. zgoda kobiety na wejście nieznanego jej mężczyzny do mieszkania, wspólne spożywanie alkoholu czy nazbyt kuse ubieranie się.

Dlatego za przesadną i stanowiącą efekt nieporozumienia należy uznać reakcję niektórych środowisk na wygłoszoną na początku 2011 r. przez kanadyjskiego konstabla Michael'a Sanguinetti przed studentkami York University w Toronto radę. Zalecił on swoim słuchaczkom, żeby nie ubierały się wyzywająco, a nie staną się ofiarą gwałtu. W reakcji na to wystąpienie, w wielu miastach na świecie odbyły się marsze protestacyjne przeciwko "oskarżaniu" ofiar gwałtu o odpowiedzialność za dokonane na ich szkodę przestępstwa.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na opinię znanego angielskiego profilera Paula Brittona, który opisując swój warsztat pracy pisał: "Muszę czuć, że znam Rachel tak, jakby siedziała w fotelu naprzeciwko. Kiedy będę pewien, że wiem, co za chwile powie, o czym pomyśli, jak zachowa się w danej sytuacji, to będę w stanie posunąć się trochę dalej i pomyśleć o charakterystyce jej mordercy. Weźmy na przykład młodą kobietę, która zachowuje się prowokująco. Oczywiście nieświadomie. Może wzbudzać seksualne zainteresowanie w związku ze swoim wyglądem oraz stylem. Sprawia jej to przyjemność. Kiedy przechodzi obok obcego mężczyzny, który okazuje nią zainteresowanie, chichoce i mówi: "Cześć". Ma to zupełnie inne implikacje niż w przypadku dziewczyny, która usiłuje nie zwracać na siebie uwagi i unika wszelkich kontaktów. Poszczególne rodzaje kobiet narażone są na różne niebezpieczeństwa [patrz: Paul Britton, Profil mordercy. Prawdziwa historia jednego z najsłynniejszych profilerów, SIW Znak, Kraków 2018 s. 188]

Ostatnio pojawia się np. coraz więcej meldunków o aplikowaniu uczestniczkom dyskotek "narkotyku gwałtu" dodawanego dyskretnie do drinków czy innych napojów. Podobna sytuacja powstaje w przypadku zatrzymywania pojazdu prowadzonego przez nieznanego kierowcę na tzw. "stopa". Generalnie przypadkowe znajomości, nie wyłączając tych zawartych przez Internet, często mają dramatyczny finał. Podobne ryzyko dotyka osób zdeterminowanych pilną potrzebą znalezienia sobie partnera seksualnego. Ta determinacja osłabia krytycyzm, zmniejsza ostrożność i w rezultacie łatwo o różnego rodzaju błędy.

Szczególną postacią "winy" wykazują się ofiary oszustw. Żądza łatwych zysków, zachłanność czy tylko naiwna wiara, że można zarobić krocie bez wysiłku zwiodła niejednego. Znakomicie ilustruje to sentencja, że "można żyć z pazerności innych ludzi, albo paść ofiarą własnej". Osoby o takich cechach to często też ofiary zabójstw czy rozboju.

Prekursorem i ojcem wiktymologii jest Hans von Hentig, autor wydanej w 1948 r. pracy "The Criminal and his Victim". To on wypracował m.in. takie pojęcia, jak: "ofiara - przestępca" czy "ofiara potencjalna". W przypadku pierwszym chodzi o sadystę, który pastwi się nad osobami pozostającymi od niego w jakiejś faktycznej zależności, a po przekroczeniu granicy wytrzymałości dotychczasowe ofiary pozbawiają życia swego prześladowcę. Do tej grupy zalicza się też osoby stające do pojedynkowania się, przyjmujące wyzwanie do udziału w bójce itp. Druga grupa, niekiedy opisywana jako "ofiary urodzone" to osoby o specyficznej i nie do końca wyjaśnionej podatności do częstszego niż osoby z grupy porównawczej podatności na okradanie, pobicia, uleganie wypadkom itd. O takiej szczególnej predestynacji, zwanej niekiedy też traumatofilią wspomniano już wcześniej.

Celem wiktymologii nie jest usprawiedliwianie sprawców przestępstw czy też dostarczanie okoliczności łagodzących ich obrońcom. Zbadanie relacji ofiara - przestępstwo służy przede wszystkim zapobieganiu przestępstwom przez przestrzeganie potencjalnych ofiar i ich instruktaż. Dorobek wiktymologii służy też kryminalistykom przy rozwiązywaniu problemów śledztwa i powinien służyć ustawodawcy, wychowawcom, nauczycielom, dziennikarzom oraz osobom odpowiedzialnym za organizację życia mieszkańców.

W Polsce całokształt problemów dotyczących ofiar przestępstwa od pewnego czasu przestał być wyłącznie tematem badań naukowych. Podjęte zostały różne inicjatywy mające na celu zwrócenie szczególnej uwagi na potrzeby i prawa osób pokrzywdzonych przestępstwem. Przede wszystkim w 2000 r. w Ministerstwie Sprawiedliwości zrodziła się idea obchodów "Tygodnia Pomocy Ofiarom Przestępstw". Idea ta związana jest z obchodzonym w dniu 22 lutego Międzynarodowym Dniem Ofiar Przestępstw. W naszym kraju dzień ten został ustanowiony Dniem Ofiar Przestępstw na mocy ustawy z dnia 12 lutego 2003 r. (Dz. U. nr 59 poz. 517)
[patrz:http://ms.gov.pl/pl/informacje/news,3037,ruszyl-tydzien-pomocy-ofiarom-przestepstw-21-26.html].

Podstawową formą aktywności organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości w ramach Tygodnia Pomocy Ofiarom Przestępstw jest poradnictwo prawne ukierunkowane na informowanie osób pokrzywdzonych o przysługujących im prawach. Niezależnie od tego, w poszczególnych latach zwraca się uwagę na wybrane ważne zagadnienia. W ostatnich latach takim węzłowym zagadnieniem była np. przemoc. W roku 2011 w prokuraturach w całym kraju zorganizowano wideo-debatę z udziałem Prokuratora Generalnego Andrzeja Szeremeta. Podczas kilkugodzinnej sesji naukowej zaproszeni goście rozmawiali o tym, dlaczego Polacy - czasem wielokrotnie - padają ofiarą przestępstw. Nie pominięto też problematyki wiktymizacji wtórnej, czyli zjawiska polegającego na pomnażaniu krzywdy i cierpienia ofiar przestępstwa wskutek niewłaściwych procedur czy postaw przedstawicieli organów procesowych czy mediów.

Jan WOJTASIK

 

Miejsce pierwszej publikacji:

Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze

Data pierwszej publikacji: 2006-12-31

Publikacja z cyklu: Ciekawie … nie tylko o prawie 

 

pogoda.net