Jodłowskie pasy dębowe. Z całą pewnością nie są przypadkową pozostałością dawnej Puszczy. Ich wiek, położenie i wzajemny układ przestrzenny drzew wskazują jednoznacznie, że posadził je człowiek w ramach planowej gospodarki leśnej.

Pierwszy z pasów „osłania” Jodłów od zachodu. Drugi, prostopadły do pierwszego, położony jest na południe od wioski.

Dęby rosną na otaczających Jodłów wzniesieniach w szpalerze jedno lub dwurzędowym. Nie ma ich natomiast w obniżeniach terenu, np., przy starej drodze z Jodłowa do Dąbrowna, czyli tam, gdzie dokuczliwość porywów wiatru, zwłaszcza jesiennych wichrów z natury nie jest tak dotkliwa. Mogłoby to sugerować, że dębowa aleja powstała celu zapewnienia wiosce osłony przed zachodnim i północnym wiatrem.

Pas zachodni rozciąga się na przestrzeni ok. 800 m. Tworzy go ponad 70 dębów o zróżnicowanej grubości pnia oraz różnej wysokości. Pierwszy z bardziej okazałych liczy sobie na wysokości pierśnicy 220 cm. Z dużym tylko przybliżeniem można zakładać, że posadzony został w latach 30-tych XX w. lub nieco wcześniej. Niektóre wręcz kontrastują obwodem pnia oraz wysokością, co może wskazywać, je pokolenie tych mniejszych pochodzi z naturalnego siewu. Leśnicy nazywają to naturalnymi odnowieniami lasu. Przemawia za tym dodatkowo ich nieregularność lokacyjna.

Pasmo od południa okazuje się trudniejsze do zdiagnozowania. Możliwe, że chodziło tu wyłącznie o zróżnicowanie gatunkowe lasu albo osłonę młodych leśnych plantacji sosnowych.

Tu pierwszy z napotkanych dębów liczy sobie w pierśnicy 255 cm. Może więc liczyć sobie ok. 100 lat. Całe zaś pasmo zaczyna się gniazdem czterech innych, także okazałych dębów. Jego aktualna długość wynosi ok. 500 m.

Aleja kończy się nietypowo. Zamyka ją bowiem „buk gładkolicy” rosnący zaledwie kilkadziesiąt metrów od charakterystycznego skrzyżowania „6 Dróg”. Nazwa wynika z faktu, że drzewo to, pomimo słusznego wieku, na co wskazuje 230 cm jego pierśnicy, charakteryzuje rzadko spotykana gładka kora. Urody przydaje mu także prosty pień i ogólnie regularny, pomimo nieznacznego pochylenia na wschód, pokrój. Z dołu widoczne są symetryczne drobne gałęzie.

Analiza starych map nakazuje jeszcze inne, być może najbardziej trafne, spojrzenie na genezę Jodłowskich Pasów Dębowych. Daje się bowiem wyraźnie zauważyć, że znajdują się one na granicy zasięgu dawnego lasu i oddzielają linię lasów od przywioskowych łąk albo też gruntów polnych. Jednak oznaczenia wskazują wyraźnie, że wspomniany las jest już lasem iglastym, a więc najpewniej zdominowanym przez gospodarcze nasadzenia sosny.

Spostrzeżenie to – jakkolwiek dostarcza nieco więcej wiedzy na temat leśnego otoczenia dawnego Jodłowa – nie stoi w sprzeczności z wcześniejszymi teoriami o powstaniu pasów dębowych otaczających tę osadę od zachodu i południa, a być może także od południowego wschodu.

Szpaler dębów miał za zadanie oddzielać plantację leśną od gruntów nieleśnych, chronić młode nasadzenia i wioskę przed nadmiernym działaniem wiatru i zarazem różnicować gatunki rosnących obok siebie drzew. Wszak współcześnie taką rolę spełniają rosnące wzdłuż granicy nasadzeń sosnowych szpalery brzozy.

Idei tej nie przeczy fakt, że aktualna linia lasu wykracza znacznie poza tytułowe pasy dębowe. Najpewniej w czasie późniejszym niż czas ich powstania zdecydowano się na zalesienie sosną obszarów pomiędzy starsza granicą lasu a zabudowaniami wioski. Za wersją taką dodatkowo zdaje się przemawiać także fakt, że zarówno w pasie zachodnim jak i południowym dęby rosną w zasadzie wyłącznie po jednej stronie oddzielającej je od lasu sosnowego drogi, zawsze po stronie zewnętrznej.

Przyjmując "teorię graniczną", nie sposób nie postawić pytania o przyczynę nieobecności dębowego nasadzenia w obniżeniach terenu, co sygnalizowałem w tekście już wcześniej. Odpowiedź wydaje się dość prosta: w trudnych warunkach glebowych i postępującym obniżaniu lustra wody podziemnej, dęby położone niżej radziły sobie lepiej, rosły szybciej i były bardziej kształtne, a tym samym bardziej użytkowo przydatne. Z tego powodu po prostu je wcześniej wycięto. Wystające jeszcze gdzieniegdzie z ziemi pojedyncze pniaki, opinię tę zdają się zdecydowanie potwierdzać.

Spacerując wokół Jodłowa warto więc zwrócić uwagę na ukryte w głębi sosnowego lasu starsze od niego dębowe aleje.

Jan WOJTASIK


 

 

 

 

 

pogoda.net