Głaz pamięci leśnika Józefa Kawulaka. Na południowym krańcu Puszczy Tarnowskiej w obrębie Leśnictwa Bielawy natrafić można na miejsce szczególne – posadowiony w środku sosnowego lasu głaz poświęcony pamięci tragicznie zmarłego leśniczego Józefa Kawulaka.

Do zdarzenia doszło 29 lipca 1968 r. Z wyrytego na piaskowcu napisu wynika, że właśnie w tym miejscu "zginął na posterunku" podleśniczy Józef Kawulak. Było poniedziałkowe przedpołudnie.

Stanisław Sapużak – ongiś leśniczy w Leśnictwie Chociemyśl wspomina, że tego dnia Kawulak pracował w lesie przy odbiorze dłużyc kopalniaka. W pewnym momencie usłyszał strzały. Zdecydował się osobiście sprawdzić, kto strzela. Niestety do przerwanych czynności już nie wrócił. Jego zwłoki odnaleziono dopiero po kilku dniach. Z odtworzonych okoliczności wynikało, że zginął podczas odbierania broni kłusownikowi.

Zdarzenie odbiło się szerokim echem w środowisku leśników oraz okolicznej ludności. Wspomina też o nim dwukrotnie Edward Stachura w powieści zatytułowanej "Siekierezada czyli zima leśnych ludzi". Pierwszy raz wkładając w usta powieściowego leśniczego Bogdańskiego zdanie: "No i kłusownicy. Będzie dwa lata, zabili gajowego z Czerniawy. Sąsiednia wioska, ale już nie nasze nadleśnictwo". I dalej: "zastrzelą człowieka jak psa. Ze strachu. Żeby nie być rozpoznanym. Bo są duże kary na kłusowników". Po raz drugi inny z bohaterów książki – Peresada pyta Janka Praderę, czy wie że: "kłusowniki dwa roki temu ubili gajowego z Czerniawy".

Rozmowa ma miejsce wkrótce po udanej ucieczce z lasu w pobliżu Bielawy, czyli powieściowej Czerniawy przed domniemanym zagrożeniem ze strony kłusowników.

Autor "Siekierezady" z sobie tylko wiadomych powodów przeniósł jednak czas śmierci gajowego z Bielawy na 1965 lub 1966 rok. W rzeczywistości doszło do niej rok po jego pracy w Leśnictwie Grochowice.

Miejsce pamięci jest zadbane. W otoczeniu blisko 40-letnich sosen znajduje się wydzielony placyk w kształcie koła. Granicę lasu oddziela od placu linia białych brzózek. W środku ustawiony jest na płaskim postumencie kamienny obelisk z piaskowca z przytoczonym wcześniej napisem. Monument postawiono w pierwszą rocznicę śmierci podleśniczego. Inicjatorem jego postawienia monumentu był Julian Michlewicz - były Nadleśniczy z Głogówka. Stanisław Sapużak uczestniczył w jego ustawieniu.

Głaz pamięci Józefa Kawulaka znajduje się na obszarze d. Puszczy Tarnowskiej w części administrowanej przez Nadleśnictwo Głogów w oddziale 44 f.

Najłatwiej można go odnaleźć przemieszczając się drogą pożarową nr 6 z Bielaw w gminie Siedlisko w powiecie nowosolskim do Grochowic w gminie Kotla w powiecie głogowskim.

W Bielawach wybieramy kierunek północno-wschodni. Po przebyciu ok. 2 km licząc od ostatnich zabudowań dojeżdżamy do skrzyżowania wspomnianej drogi z drogą pożarową nr 7. Z tego samego skrzyżowania w kierunku północno-zachodnim rozpoczyna się droga pożarowa nr 1, co sprawia, że jest ono charakterystyczne i nie sposób go przeoczyć.

Teraz trzymając się raz obranego kierunku zauważymy po lewej stronie słupek oddziałowy z liczbami: 46/45/30/31. To potwierdza trafność wyboru. Kontynuujemy przemieszczanie się na wschód i po przebyciu 400 m. widzimy z lewej strony kolejny słupek, tym razem ze znakiem "Ł". Po prawej ma swój początek inna droga leśna równoległa do kierunku naszego dotychczasowego poruszania się.

Jednocześnie zaczyna się w tym miejscu prowadząca na południe prosta linia oddziałowa. Skręcamy w nią na prawo. Pozostało jeszcze do przebycia 115 m. Po lewej stronie widzimy głaz pamięci.

Jan WOJTASIK

 

 

Dane orientacyjne dla GPS:

Dł. geogr. E: 15,976363

Szer. geogr. N: 51,777633

Przy opracowaniu tego materiału wykorzystano m.in. mapę "Powiat Nowosolski" Wydawnictwa galileos.pl i skan pobrany ze strony GeoportalGov.pl 

pogoda.net