Cisowa ostoja w Daglezjowym Gaju. Kiedyś rósł niemal powszechnie tworząc gęste zagajniki. We współczesnych lasach gospodarczych cisy spotyka się na północy i zachodzie Polski. Jednak zdarza się to nadzwyczaj rzadko. Przykładem nielicznych już naturalnych zwartych stanowisk cisa w Polsce są Bory Tucholskie.

Cis jest rośliną trującą. Dorosły człowiek może umrzeć już po spożyciu 50 - 100 igieł. Istnieje podanie, jakoby Mieszko I zmarł po zranieniu strzałą zatrutą jadem cisa. Zdarzały się zgony samobójcze spowodowane spożyciem cisowych igieł. Przekazy wspominają też o licznych przypadkach zatruć koni. Według ludowych przesądów, cisa boją się nawet duchy, które unikają cisowych lasów. 

Cis został wytrzebiony nie z powodu swojej toksyczności, lecz z zupełnie innych przyczyn. Jest to bowiem najtrwalsze, najbardziej zbite i zarazem elastyczne drzewo europejskie. Wykonywano z niego drzewce do broni, a nawet noże. Najstarsza, gdyż licząca sobie 45 tys. lat z odnalezionych na świecie włócznia – została zrobiona z drewna cisowego. Służyło ono też do wytwarzania mebli i ozdób. W średniowieczu masowo używano cisa do wytwarzania łuków i kusz.

Stało się to powodem wprowadzenia pierwszej w Polsce ochrony prawnej. Król Władysław Jagiełło zakazał eksportu cisa w statucie warckim już w roku 1423.

Cis zaliczany jest do drzew długowiecznych. Najstarszy okaz w naszym kraju rośnie w Henrykowie Lubańskim i liczy sobie niemal  1,3 tys. lat. Nie ma innego przykładu przyrody ożywionej o tak długim rodowodzie. W Europie, zwłaszcza na Wyspach Brytyjskich, spotyka się jednak cisy niemal dwukrotnie starsze.

To zimozielone drzewo iglaste zadomowiło się, najprawdopodobniej w jednym tylko egzemplarzu, także na obszarze d. Puszczy Tarnowskiej. Dzięki uprzejmości nowosolskich leśników odnalazłem je niedawno w całkiem urokliwym, jak na las gospodarczy "gaju daglezjowym".

Gaj znajduje się w północno-zachodnim sektorze oddziału 126 b Borów Tarnowskich administrowanych przez Nadleśnictwo Nowa Sól. Na obszarze nie większym od 0,3 ha można doliczyć się co najmniej 20 dorodnych daglezji i kilkunastu wysokich świerków. Są też młode klony, buki i wiele sosen z gatunku pospolitych. Tu i ówdzie z ciemnozielonej i brązowej dominanty barwowej wyraźnie odcina się biel brzóz.

Najbardziej okazała daglezja w obwodzie na wysokości pierśnicy liczy sobie 290 cm. Największe spośród nich rosną na samej granicy oddziału w równym rzędzie, co jednoznacznie świadczy o ich planowym nasadzeniu. Kilka nieco mniejszych znalazło się po północnej stronie linii oddziałowej, czyli już w oddziale 98.

Na tle daglezjowo-świerkowych gigantów nasz cis nie wypada imponująco. Jego podwójny pień w pierśnicy osiąga "zaledwie" 64 i 43 cm. Obwód części przyziemnej  wynosi ok. 125 cm, a wysokość najpewniej nie przekracza 6 m. W dodatku rośnie przy boku kilkudziesięcioletniej sosny, tworząc coś w rodzaju przykorzennego drzewozrostu. Pewnym problemem jest też ocena, czy w przypadku samego cisa mamy do czynienia z dwoma pniami jednego drzewa, czy też są to dwa osobne drzewa rosnące bardzo blisko siebie. Rozstrzygnąć o tym mogą jedynie specjaliści.

Cis w Polsce pozostaje pod ochroną. Poziom tej ochrony był różny w ostatnich dziesięcioleciach. W latach 1946-2001 była to ochrona ścisła, w latach 2001-2004 częściowa, potem od roku 2004 do roku 2014 ponownie ścisła.

Osobną zagadkę stanowi historia powstania daglezjowego gaju i wybór jego lokalizacji. Leśnicy dostrzegają zależność lokalizacji z istniejącym tu w przeszłości budynkiem o bliżej nieznanym przeznaczeniu. Przegląd jednej z przedwojennych map faktycznie potwierdził obecność w centralnej części obecnego oddziału 126 symbolu obiektu, jakim zwykle oznaczano w tamtych czasach szopy czy inne pomieszczenia gospodarcze. Obiekt ten położony był tuż przy przy dojeździe do d. Drogi Smolarnianej [niem: Pechhüttenweg], czyli wschodniego przedłużenia współczesnej Czarnej Drogi, zanim jeszcze przy Szwedzkim Szańcu skierowano jej bieg na południe do leśniczówki Czerwonak. 

Znamienne jednak, że oznaczenie to nie pojawia się na wielu innych dostępnych mapach z tamtych lat o podobnym poziomie szczegółowości. Z drugiej strony zwraca uwagę fakt, że na obszarze Daglezjowego Gaju rosną zdziczałe fiołki i inne leśne kwiatki, których w tej części puszczy z zasady się nie spotyka. Nie można więc wykluczyć, że w najbliższej okolicy funkcjonował jakiś obiekt blisko związany z bytowaniem człowieka.

Skądinąd wiadomo też, że przed wojną niemieccy leśnicy często zakładali w podległych im lasach tzw. powierzchnie próbne, które obsadzali egzotycznymi gatunkami drzew, badając w ten sposób zdolność aklimatyzacji obcych gatunków, a dalszej perspektywie - ich użyteczność gospodarczą. Powierzchnie te swoim rozmiarem z zasady nie przekraczały kilkudziesięciu arów. Oznaczano je niekiedy symboliką szkółek drzewnych [niem. Baumschule]. Jednak na żadnej z dostępnych map oznaczenia tego rodzaju oznaczenia powierzchni "szkółkowej" w miejscu dzisiejszego Daglezjowego Gaju nie udało się odnaleźć.

Ojczyzną cisa jest Europa, daglezji – Ameryka Północna, a dokładniej jej wybrzeże atlantyckie. Wszystko zdaje się wskazywać, że na obszarze d. Puszczy koegzystencja obu gatunków, zresztą nie tylko tych dwóch, jest najzupełniej możliwa.

Z pola widzenia nie można też tracić faktu, że zaledwie kilkaset metrów na południowy zachód pojawiły się w przeszłości formy urządzenia lasu określone jako "Heringslust", a więc leśna kraina stanowiąca radość Heringa. Nie znamy wprawdzie imienia, ale wszystko zdaje się świadczyć, że chodzi o nadleśniczego z Przyborowa, który zasłynął w połowie XIX w. inicjatywą dębowych nasadzeń na obszarach dzisiejszego Nowosolskiego Lasu Dębowego. Wątek ten wymaga więc jeszcze dalszych badań.

Tymczasem możemy podziwiać uroczy zagajnik i wsłuchiwać się w pieśni licznych tu ptaków. Jeżeli będziemy zachowywać się bardzo cicho, jest szansa, że odwiedzą nas jelenie korzystające z postawionego tu paśnika albo ruda wiewiórka. Ja doczekałem się wizyty tych gości bardzo szybko.

Jeśli coś psuje sielankowy nastrój miejsca, to jest to własnie obecność paśnika, słupka z głowa solną i stojącej na skraju oddziału myśliwskiej ambony.

Daglezjowy Gaj odnajdziemy najłatwiej z Drogi Lipińskiej, czyli leśnej drogi pożarowej nr 11. Przemieszczając się od strony Borowca na wysokości linii oddziałowej 97/125 skręcamy w lewo. Wystarczy przebyć 400 m. w kierunku zachodnim i jesteśmy u celu.

Jan Wojtasik


Dane orientacyjne dla GPS:

Dł. geogr. 15°50'40" E

Szer. geogr. 51°49'30" N

Przy opracowaniu tego materiału wykorzystano m.in. mapy: Puszcza Tarnowska. Jodłowskie Trasy Rekreacyjne, Wydawnictwo SYGNATURA Zakład Kartograficzny, Wydanie II/2017, mapę ochrony pożarowej Nadleśnictwa w Nowej Soli, skan pobrany ze strony GeoportalGov.pl oraz zdjęcie satelitarne z Portalu Google

pogoda.net