[…] W urzędzie prokuratorskim, grupującym urzędników mianowanych przez króla, a ścigających ex officio (tj. z urzędu) wszelkie publiczne zbrodnie i gwałty, widział Wybicki remedium na samowolę magnatów i bogatej szlachty oraz środek na ograniczenie przestępczości.

Jednakże projekt kodeksu Zamoyskiego został w całości przez sejm odrzucony, gdyż stowarzyszyły się przeciwko niemu wszystkie najbardziej wsteczne i wrogie siły: bogata szlachta, która uznała, że dużo straci na rzecz mieszczaństwa i chłopów; wsparł ją solidarnie, a nawet podburzył – hrabia Otto Stackelberg, reprezentujący interesy Katarzyny II, przychylnej panującej u nas anarchii.

Dywersję przeciw projektowi prowadził także nuncjusz Archetti, nie mogący pogodzić się z tym, że projekt nie przewidywał apelacji do Rzymu od rozstrzygnięć sądów duchownych.

Projekt upadł globalnie, a więc także w części karnej, której chociaż daleko było jeszcze do rozwiązań zgodnych z duchem Oświecenia, to jednak w sumie przeważały w nim pozytywy. […]

Stanisław Milewski, Sekrety starych więzień, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1984 s. 142

 

pogoda.net