[...] Biorąc pod uwagę, jak bardzo "umiędzynarodowiony" jest współczesny świat, trudno sobie wyobrazić, by w wypadku z licznymi ofiarami zginęli obywatele jednego kraju. (...)

 W razie wystąpienia tego rodzaju zdarzenia musimy więc myśleć globalnie i współpracować z partnerami zagranicznymi.

Oczywiście działaniami na miejscu katastrofy kieruje zwykle kraj nią dotknięty i to na nim spoczywa odpowiedzialność by eksperci zewnętrzni byli świadomi miejscowych zwyczajów i obowiązującego prawa.

Specjaliści medycyny sądowej zawsze chcą jak najszybciej zakasać rękawy i zabrać się do pracy - zajęć, których nikt inny przy zdrowych zmysłach nie chciałby wykonywać - ale choć potrzeba przekroczenia granicy, odzyskania ciała rodaka, który zmarł na obcej ziemi, i przywiezienia go do domu może rzeczywiście być pilna, najpierw trzeba pokonać liczne bariery dyplomatyczne, rządowe i prawne. [...]

Sue Black, Co mówią zwłoki. Opowieści antropologa sądowego,  Wyd. Feeria, Łódź 2019 s. 306

pogoda.net