[...] Jest pewna sprawa, która prawników trapi: brak kontaktu nauki prawa ze społeczeństwem i, rzecz paradoksalna, brak zainteresowania społeczeństwa samym prawem.

Odkrycia archeologiczne w Nubii są bardziej atrakcyjne i ciekawe dla dzisiejszej wykształconej publiczności niż ochrona rodziny w dobie uprzemysłowienia, niż sytuacja prawna w szkole ... 

Nie szukajmy przyczyn po stronie publiczności. Szukajmy ich przede wszystkim w przedmiocie, a raczej w tym, jak go widzimy i podajemy.

Z pewnością wiele winy leży w tym, co się dziś nazywa "profesjonalizmem" nauki prawa, w ograniczeniu się do poradnictwa dla zawodów prawniczych, w pewnym wąsko rozumianym praktycyzmie, który i prawo, i informowanie o nim ogranicza do kręgów fachowych, a z nauki prawa robi tylko wiedzę zawodową.

Poznawać wszechstronnie jakąś dziedzinę życia lub otaczającego świata i rzetelnie o niej informować - to proste, pierwsze zadanie nauki wobec społeczeństwa, a zarazem podstawa dla dalszych, bardziej "usługowych" i praktycznych jej zadań. [...]

Franciszek Longchamps, Z Problemów poznania prawa, Wrocław 1968 [cyt. za: J. Boć /red./, Złota księga Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii, Wyd. Kolonia Limited, Wrocław 2002 s. 161]

pogoda.net