Starania sędziów i ich funkcjonariuszy, by winny został ukarany, są niewątpliwie godne pochwały. Nie można ich jednak urzeczywistniać, lekceważąc szczególnej wagi zasady tworzone na przestrzeni lat wysiłku i cierpień, zasady mające realne znaczenie dzięki wcieleniu ich w fundamentalne prawo tego kraju.

Marszal federalny mógłby tylko wówczas wejść do domu oskarżonego, gdyby był uzbrojony w nakaz wydany stosownie do przepisów Konstytucji, w oparciu o zaprzysiężoną informację i opisujący w rozsądnych szczegółach przedmiot, który miałby być poszukiwany.

Zamiast tego, działał on bez sankcji prawa, choć niewątpliwie ożywiony pragnieniem uzyskania dodatkowego dowodu pomocnego Rządowi. W rezultacie zdecydował się w imieniu swojego urzędu zatrzymać prywatne papiery z oczywistym pogwałceniem konstytucyjnego zakazu takiej praktyki.

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w wyroku z dnia 24 lutego 1914 r. [sprawa Fremonta Weeksa]

Źródło: Stanisław Waltoś, Owoce zatrutego drzewa, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1978, s. 228

pogoda.net