Jodłów. Pod koniec 2018 r. w polskiej edycji popularnego Portalu „GoogleMaps” na obszarze d. Puszczy Tarnowskiej pojawiło się kilkadziesiąt nowych punktów fizjograficznych. Są to głównie miejsca opisane w miarę szczegółowo oraz zilustrowane fotograficznie w zakładce zatytułowanej Encyklopedia Puszczy.

Nowością jest natomiast wykorzystanie faktu, że GoogleMaps pozwala na wprowadzanie na swoje mapy kolejnych obiektów przez każdego, kto posiada wymagane konto, a dostarczone informacje przejdą pozytywnie proces weryfikacji.

Można tą drogą nie tylko dodawać opinie o oznaczonych już miejscach, lecz także samemu miejsca takie oznaczać, opiniować oraz dodawać fotografie związane z obiektem.

Stopniowe powiększanie wybranego obszaru sprawia, że na monitorze pojawiają się kolejne oznaczenia i bardziej szczegółowe detale okolicy. Z map można korzystać w wersji klasycznej oraz w wersji pozwalającej oglądać teren z lotu ptaka, a dokładniej w postaci zdjęć satelitarnych.

Istotną zaletą systemu jest możliwość wykorzystania tak modyfikowanej mapy w charakterze nawigacji. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać odpowiednie hasło, a system podpowie optymalny sposób znalezienia poszukiwanego obiektu, niekiedy z różnymi wariantami.

Z pewną jednak konsternacją i mieszanymi uczuciami muszę zaznaczyć, że inspiracją do podjęcia przeze mnie inicjatywy opisania Puszczy na GoogleMaps było napotkanie na wprowadzonych już obiektach fotografii i fragmentów tekstów mojego autorstwa pobranych ze wskazanej wcześniej zakładki na witrynie „Teksty & Pejzaże”. Niestety bez podania źródła. Bądź co bądź było to naruszenie praw autorskich.

Nie zamierzam z tego tytułu dochodzić jakichkolwiek roszczeń. Zakładam, że wyłączną intencją „sprawcy” była popularyzacja Puszczy i znajdujących się na jej obszarze ciekawych miejsc, co jest, a dokładniej było od dłuższego już czasu także moim zamysłem. 

Wszystkie osoby zainteresowane przyrodą i historią Puszczy Tarnowskiej zapraszam więc do jej zwiedzania także z wykorzystaniem "GoogleMaps". Będę zobowiązany za podzielenie się wrażeniami z tego doświadczenia.

Wystarczy tylko kliknąć: TUTAJ

Jan Wojtasik

pogoda.net