Nowa Sól – Siedlisko - Bytom Odrzański. Nie ma co ukrywać – lekko nie było. Po kilku upalnych dniach nagle zrobiło się zimno, a na uczestników dzisiejszego II rajdu Fundacji Twórczości Ludowej CEPELIADA podczas wyprawy do Bytomia Odrzańskiego spadł obfity deszcz. Kilkoro uczestników rajdu wycofało się na trasie.

Większość wykazała się jednak determinacją i pokonując kilka przeszkód terenowych o planowym czasie zjawiła się na Placu Św. Floriana.

Zasadniczym celem wyprawy było poznanie Bytomia Odrzańskiego i jego najbliższych okolic. Uczestnicy wycieczki na miejscu startu zjawili się niemal w komplecie i asekurowani  przez zmotoryzowany patrol Policji opuścili Nową Sól. Dalej – zgodnie z planem - nadodrzańskimi szlakami rowerowymi dojechali do Siedliska. Tu spotkali się z Panem Tomaszem Chwałkiem – dyrektorem Zespołu Placówek Oświatowych, który opowiedział kilka ciekawych faktów z historii i współczesności tej miejscowości.

Gdy deszcz nieco zelżał, cały peleton wyruszył do miejsca przeprawy przez Odrę do Bytomia Odrzańskiego. Rekompensatą za trudne warunki pogodowe była kilkukilometrowa przejażdżka dobrze zachowaną piękną kasztanową aleją. Na wysokości dawnej osady Katarzynowo uczestnicy rajdu dojechali do pozostałości starego mostu odrzańskiego. Niektórzy po raz pierwszy ujrzeli ciągle jeszcze stojące murowane podpory wysadzonej podczas wojny konstrukcji mostowej.

Tempo wyprawy zmalało, gdyż Pan Przewoźnik musiał kilkakrotnie pokonać rwący nurt rzeki, żeby wszyscy rowerzyści i sprzęt, na którym jechali znalazł się na drugiej stronie. Dzięki wsparciu operujący w pobliżu strażaków-ratowników całą operacje desantową udało się nawet trochę przyspieszyć.

Na drugiej stronie nowosolskich gości oczekiwali już burmistrz Bytomia Odrzańskiego Pan Jacek Sauter i dr Tomasz Andrzejewski. Coraz bardziej intensywnie padający deszcz nie pozwolił na zrealizowanie pełnego planu zwiedzania miasta. Jednak zaangażowanie i swada Burmistrza oraz kompetentny przekaz Dyrektora Muzeum sprawiły, że zarówno historia, jak i współczesność tego urokliwego nadodrzańskiego miasteczka stały się znacznie bliższe i zrozumiałe.

Kolejnym etapem wyprawy był  sprinterski przejazd piękną asfaltówką nadodrzańską  do Tarnowa Byckiego, a potem "rzut oka" oraz przejażdżka po poddanym niedawno gruntownej rewaloryzacji Trakcie Pruskim w pobliżu tej miejscowości.

Na odcinku do Kiełcza było naprawdę trudno. Tu pod kołami jeszcze suchy piasek mieszał się ze świeżym błotem, deszcz ciągle jeszcze dokuczał, a dodatkowo pojawił się problem pokonania Białej Wody. Krucha i przechylona niebezpiecznie "od zawsze", a dzisiaj jeszcze dodatkowo mokra i śliska kładka nie prezentowała się zachęcająco. Część młodzieży i nie tylko zabawiła się w harcowników i ruszyła na drugi brzeg Białki brodem. Dzielni panowie, raz już zamoczeni, pomagali pozostałym podczas przechodzenia po kładce.

Odwaga i przezorność uczestników rajdu sprawiła, że przeprawa, która wzbudziła wiele emocji, a nawet strachu, zakończyła się ostatecznie pełnym powodzeniem.

Teraz wystarczyło już tylko pedałować do mety, gdzie cepeliadowa publiczność powitała cały peleton gromkimi brawami, a Panowie Lech Bekulard i Krzysztof Uchal zaprosili na scenę. Zapowiedź kolejnej wyprawy już za rok zakończyła II rowerowy rajd Cepeliady.

Czy do niej dojdzie? Zależy to m.in. od opinii, jakie być może pojawią sie tutaj.

Jan WOJTASIK

Fotografie poniżej Łukasz Wojtyniak: w oczekiwaniu na przeprawę i wsparcie strażackie

pogoda.net